O MNIE

MOJA HISTORIA

Wszystko zaczęło się 6 lat temu. Od dziecka wychowywałem się z mamą. Zawsze byłem jej oczkiem w głowie. Być może to spowodowało, że byłem… po prostu, życiową ciotą.  Nie ma co owijać w bawełnę. Mam to do siebie, że jestem bezpośrednią osobą, więc powiem Ci jak było, bez żadnego koloryzowania. Nie miałem ani umiejętności technicznych, ani tym bardziej nie umiałem rozmawiać z kobietami. Pamiętam jak dziś, że prawdziwym wyzwaniem było dla mnie, dosiąść się do koleżanki w ławce. Zgadza się, było aż tak źle. Moim jedynym towarzystwem byli nudni koledzy, którzy spędzali całe dnie na graniu w gry. Tak. Byłem taki sam. Aspołeczny, zamknięty w sobie, wstydliwy, nie potrafiący otworzyć się na nowe znajomości. Mógłbym tak długo wymieniać… Jedyne, co mnie ratowało, to to, że lubiłem się uczyć i osiągałem dobre wyniki. Byłem uzależniony od blasku monitora, od wirtualnego świata, który pochłaniał mnie w całości. Spędziłem niezliczone godziny, dnie, tygodnie na krześle. Można rzec, że komputer i krzesło, to były dwie rzeczy, z którymi rozstawałem się wyłącznie na czas zajęć… Mentalne gówno… To miałem w głowie. Często jednak, z reguły przed snem dużo rozmyślałem nad swoją sytuacją i za każdym razem dochodziłem do tego samego wniosku. Pragnąłem zmiany. Zmiany siebie. Zmiany swojego podejścia do życia, charakteru, chciałem poznawać kobiety, a przy tym przeżywać niezapomniane chwile… Brakowało jedynie odpowiedniego bodźca.

W głębi duszy byłem nieszczęśliwą osobą i wiedziałem, że jeżeli sam nie podejmę jakiegoś kroku, to nikt za mnie tego nie zrobi. Moją wielką zaletą było, to że potrafiłem analizować, nauczyłem się wyciągać wnioski, z tego co robię. W końcu udało mi się poznać  odpowiednie towarzystwo, dzięki któremu mogłem odpowiednio się rozwinąć, ale też do czasu. Myślę, że właśnie ta zmiana środowiska była elementem kluczowym, bez tego prawdopodobnie byłbym cały czas w tym samym miejscu. Na tym samym krześle, w tym samym pokoju, z wbitym wzrokiem w ekran monitora. Jest to bardzo ciekawe, jak znacząco wpływa na nas środowisko, w którym przebywamy… Podpatrując zachowania moich rówieśników, jak i osób starszych nauczyłem się bardzo wiele. Od każdego z nich starałem wyciągnąć, te rzeczy, które na tamtą chwilę uważałem za dobre. Między innymi sposób postępowania z kobietami, cechy charakteru, które mi imponowały w pewnym stopniu. Z pewnością można było stwierdzić, że ich obecność w moim życiu była dla mnie wybawieniem… Od nudnego, wypranego z emocji życia, w którym jedynie bezpiecznie dryfowałem, bojąc się podjęcia ryzyka. Dzięki nim, przede wszystkim zacząłem imprezować, a już ten fakt wiązał się z możliwością poznawania kobiet. Moje życie towarzyskie odmieniło się o 180 stopni. Nauczyłem się poznawać nowe osoby, rozumieć ich zachowania, stałem się bardziej otwarty i towarzyski. Czy taka gra nie jest warta świeczki? Myślę, że w tej chwili znasz już odpowiedź. Oczywiście nie wszystko wyglądało tak pięknie i po drodze przeżyłem kilka zawodów miłosnych oraz mocno przejechałem się na niektórych osobach… Ludzie, z którymi wspólnie działałem w szeroko pojętym ,,uwodzeniu” naturalnie się wyłamywali poprzez znalezienie tej ,,jedynej” bądź stali cały czas w tym samym miejscu. Wielu z nich poruszało się poprzez utarte schematy, które rzecz jasna nie działały na wszystkie typy kobiet. Posługiwali się wyuczonymi tekstami na ,,podryw”, byli jednowymiarowi. Podejście niektórych z tych osób było na zasadzie: kopiuj, wklej. Potrafiłem to dostrzec. Od początku nie do końca mi się to podobało i podążałem własną ścieżką. Testowałem różne koncepty, za każdym razem starałem się być wielowymiarowy. Nigdy nie miałem magicznych tekstów, które sprawiały, że kobiety same szły ze mną do łóżka.  Kilka razy również się zawiodłem, była chwila, gdzie zostałem sam, bez towarzystwa do wychodzenia. Jednak wiedziałem, że jest to niezbędne, potrzebowałem poznać nowe osoby, silniejsze psychicznie, od których mogłem nauczyć się czegoś nowego. Miałem również momenty, w których miałem ochotę wszystko rzucić i zabrać się za cokolwiek innego. Czułem, że się bezsilny, odczuwałem pustkę… Miałem mętlik w głowie… Sądziłem, że powinienem obrać inną drogę, że to nie dla mnie... Czy czytając to teraz masz podobnie? Jeżeli tak, to dobrze trafiłeś…  Chcę dzielić się nabytą wiedzą, abyś mógł tego uniknąć i nie powtórzyć moich błędów. Będąc w obecnym miejscu, mogę śmiało stwierdzić, że każdy człowiek może się zmienić. Weźmy na przykład mój przypadek.  Z faceta zamkniętego w sobie, pozbawionego zainteresowań, nie mającego zbyt wielu tematów do rozmowy zmieniłem się na konkretnego gościa, który wie czego chce od życia, który przeżył wiele niesamowitych chwil z kobietami, dla którego uwodzenie stało się pasją. Nigdy jednak nie spocząłem na laurach, wciąż wiem, że mogę jeszcze dużo poprawić, dlatego nieustannie się rozwijam. Chcę Ci pokazać, że każdy może dojść do takiego poziomu…

 Nadszedł ten moment, w którym chcę się podzielić z Tobą swoją wiedzą. Chcę uczynić wszystko, abyś nie musiał przechodzić przez całe gówno, w którym sam tkwiłem przez długi okres czasu. Ułatwię Ci to…  Zostań i śledź moją podróż w świecie uwodzenia. Pomóż sobie już dzisiaj.